niedziela, 20 kwietnia 2014

One - Disappear

- Mieliśmy spędzić ten weekend razem. - jęczę w stronę mojego chłopaka
- Wiem. Zadzwonili w ostatniej chwili. Muszę jechać. Przepraszam. -odpowiada.
- Jason no weź. To już 3 tydzień z rzędu!- wzdycham wiedząc, że poniosę klęskę próbując przekonać go by został tym razem ze mną.
- Wiem to - odkrzykuje z innego pokoju.
Po chwili widzę go już z walizką. WOW szybki jest. Albo był przygotowany. Dodaje przeczucie.
- Jest taksówka - dyszy w pośpiechu i całuje mnie w czoło na odchodne.
Gdy wychodzi z mieszkania ogarnia mnie pustka i samotność. Cisza towarzyszy mi do momentu, w którym decyduję się sprawdzić moje obawy. Czy na prawdę nie wie, że zauważyłam jak bardzo ze mną pogrywa?
Wybieram numer telefonu do firmy i oczekuję, że ktoś odbierze. Po 4 sygnałach głos w słuchawce przykuwa moją uwagę.
- Dzień dobry, mówi Nevaeh. Chciałam tylko prosić o numer do hotelu, w którym Jason ma zatrzymać się podczas tego weekendowego spotkania.
- Proszę chwilę poczekać.
Przytakuje tak jakby sekretarka mogła mnie zobaczyć. Już tak mam.
- umm... Przykro mi w ten weekend pan Derek nie ma zapisanych żadnych spotkań.
- Ahh.. Musiałam coś pomylić. Dobrze w takim razie dziękuje. Do widzenia.
- Cała przyjemność po mojej stronie panno Avery. Do usłyszenia.
Rozłączam się.
Po czym pisze szybko SMS do Nadii
__________________________
Do : Nadia

Teraz jestem pewna x
__________________________

Nadia to moja najlepsza koleżanka. Jest w moim wieku i pochodzi z Rosji. Znamy się kilkanaście lat i wiem, że mogę na nią liczyć w potrzebie. Tak jak teraz, gdy cholerny Jason kłamie prosto w twarz, kolejny raz.
Późne powroty do domu,  'spotkania biznesowe', zapach perfum, damskich perfum, nocne telefony, głupie wymówki, od tygodni te same. Muszę przyznać, że nie jest on nadmiar kreatywny.
Nie chcę wiedzieć kim ona jest. I co takiego mu zapewnia. Idę prosto do sypialni zbieram rzeczy i zapełniam nimi moją walizkę.
____________________________
Od : Nadia

Co chcesz. Zrobić ?
____________________________

____________________________
Do : Nadia

To co robię najlepiej x
Ucieknę i przetrwam to.
____________________________

Wysyłam SMS.
Jestem zdeterminowana i wiem, że muszę to zrobić.
Siadam w kuchni przy blacie i zastanawiam się kilkanaście razy czy aby na pewno list, który chcę zostawić tutaj jest wyjątkowo w moim stylu.
|          Jason,
    Nie martw się o mnie. Poradzę sobie. Nie próbuj mnie odnaleźć. Bez tego wszystkiego dookoła będzie mi lepiej. Sądzę, że nie masz problemu ze znalezieniem sobie kogoś. W zasadzie już to zrobiłeś, więc nie ma o czym mówić. Postanowiłeś tak z jakiegoś powodu, którego nie znam i nie wiem jak go rozwiązać. Cóż, jedyne co wiem to, że nic nie jest moją winą. Trzymaj się. Wierzę, że tak jest lepiej. I wiem, że rozumiesz o czym mówię. 

Zabieram swoje rzeczy i znikam na inny od twojego świat. I jak zawsze PRZETRWAM TO, OBIECUJĘ x



                            Kocham Cię ,
                            Twoja Nevaeh xx|
Ostatecznie zostawiam to jak powyżej. Rozdzieram nasze zdjęcie wiszące na lodówce i zostawiam część, na którym jest tylko mój zawodowy łamacz sercowy.
I znikam. Tak po prostu. Bez śladu.
Byłam przygotowana na to. Od kilku tygodni wiedziałam o jego zdradach i jedyne co robiłam to gromadziłam więcej i , więcej dowodów, aż w końcu mam ich dość wystarczająco.
Więc, znikam.
---------------------
Mamy pierwszy rozdział x
Proszę o jakieś opinie czy cokolwiek :)
Kocham Was <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz